Rafał:
"Witam...
Wprawdzie praca pracą ale z racji wakacji trochę 'luzu' sobie dać trzeba... Przeglądając mniej lub bardziej mroczne czeluści internetowego świata znalazłem sporo tematów zajmujących się porównaniem różnej maści linuxów (ze szczególnym upodobaniem wersji dla 'kalkulatorków' klasy netbook)... I tutaj mam do Was pytanie: bawiliście się którymiś a może nawet trafiliście na coś godnego zainteresowania? Może macie coś godnego polecenia? Człowiek to istota ciekawska a ta cecha dość często doprowadza do sięgnięcia po coś nieznanego ;) Aktualnie u mnie mam 2 niespecjalnie stabilne wersje (crunchbang oraz moblin) ale jak mi się znudzą (albo podpadną) to chętnie na coś zmienię... Czekam na jakiekolwiek propozycje :)"
PiKeyPL :
"W moim przypadku najlepiej sprawdza się odpowiednio odchudzone XUbuntu. Niestety nic Ci nie zaproponuję nowego."
Videl:
"Szczerze mówiąc nie widzę niczego ciekawego w dystrybucjach typu moblin czy crushbang. Oba systemy służą głównie do przeglądania internetu, oglądania obrazków i czatowania ze znajomymi, poza udziwnionym interfejsem niczym nie różnią się od pozostałych dystrybucji. Miałem swojego czasu pisać recenzję obu tych systemów, jednak brakło czasu i myśl nie została przelana na papier...
Jeśli chodzi o wszelkiej maści netbooki, to polecam Debiana, tudzież Arch Linux. Jeśli nie czujesz się jednak na siłach, by któryś zainstalować, to spróbuj któreś z lekkich Ubuntu.
Mój artykuł powinien Ci pomóc w podjęciu decyzji. Znajdziesz go pod adresem: http://videl.firehost.pl/blog/artykuly/netbook/NetbookLinux.pdf
Polecam też mojego bloga, może kiedyś pojawi się na nim coś ciekawego ;) http://www.videl.firehost.pl/blog/2010/02/11/linux-i-netbooki/"
Rafał:
"Z racji tego, że mam odpowiedzieć na post speca od pingwinowych os-ów to długo się zastanawiałem jak (i czy) odpowiedzieć ale co mi tam :D Problemem jest tutaj zrozumienie tematu o którym zacząłem pisać :)
Z Twojej wypowiedzi wynika, że:
- na netbooka najlepszy jest Debian/Arch chyba, że ktoś nie umie to Ubuntu
- systemy typu Moblin nie wnoszą nic ciekawego (zakładam, że chodzi o samo przeznaczenie systemu).
Z mojej strony sytuacja wygląda tak:
- szukam czegoś nowego
- na netbooku miałem Ubuntu, Kubuntu, Xubuntu, Lubuntu, UNR, DSL, Salix, Google OS, Chrome OS, Quirky, RIPLinux, Tinycore, Slitaz, BT4 oraz wymienione Moblin, Meego, Crunchbang... Dlaczego? A to proste... Ubuntu mnie po prostu znudziło (czasami zamula, robi się windowsowy) a sięganie po coś nowego motywuje do rozwiązywania nowych problemów, czytania, poszukiwania, testowania nowych aplikacji i przede wszystkim do pokazania innym (nawet tym, którzy posiadają 'jakiegoś linuxa'), że ma się coś czego oni nie mają... Zalety takiego rozwiązania? Prosto wyliczyć - dostęp do czegoś co już jest skonfigurowane a nie występuje w innych dystrybucjach (ukłon w stronę #!) co niewątpliwie pomaga w nauce bo po co szukać w czeluściach internetu odpowiedzi na wiele pytań, które w zdecydowanej większości kończą się stwierdzeniem GOOGLE, rozwój przez czytanie forów, dokumentów, oglądanie youtube bo potrzeba zrobić coś czego nie ma w jakimś tutorialu... Każdy znajdzie całą masę zalet pod jednym warunkiem - JEMU SAMEMU SIĘ CHCE UCZYĆ bo jak ma siedzieć nad linuxem z przymusu to to nie ma najmniejszego sensu...
Dlatego też zapytałem tutaj bo wierzę, że są tutaj ludzie, którzy nie siadają na laurach, potrafią z czystej ciekawości spróbować czegoś nowego (nawet na 1 dzień!) ale dzięki temu mają szersze horyzonty, a przez to mogą w razie konieczności udzielić lepszej pomocy i przede wszystkim SWOIM DYNAMICZNYM I PEŁNYM ZACIĘCIA PODEJŚCIEM DO TEMATU I NOWATORSKICH ROZWIĄZAŃ POKAZUJĄ, ŻE TO CO NOWE NIE MUSI BYĆ ZŁE I KAŻDY PRZY ODROBINIE ZACIĘCIA I SZCZERYCH CHĘCI MOŻE SIĘ CZEGOŚ NAUCZYĆ...
Aktualnie posiadam Crunchbang oraz Moblina (Meego niby nowszy ale jednak musiał ustąpić miejsca Moblinowi) i miałem okazję zetknąć się z rzeczami, z którymi na ubuntu nie miałem kontaktu... Póki co w planach nie mam nic ciekawego (no może poza Jolicloud czyli kolejnym wcieleniem 'ubuntu' ale on sobie jeszcze poczeka)...
PS.
Videl - wspaniały blog i artykuł..."