Choć Minta nie używałem, to kiedyś ten projekt zauważyłem, a teraz sobie odświeżyłem tak bardziej jego ogląd i czuję się raczej zachęcony, odmiennie niż autor artykułu, a podobnie jak pierwszy komentator. Uważam, że rozwój multum dystrybucji przez środowisko, według modelu bazaru, a nie katedry (choć budowa zrębów wspólnej architektury, jak SUS, LSB, czy FHS, jest oczywiście bardzo istotna dla spójności), jest zasadniczym czynnikiem postępu. Tomick w komentarzu się nie zgadza, podobnie bodajże shorti na IRC-owym afterparty w środę. Zapamiętałem sobie, że temat jest jeszcze w PSUJA zdecydowanie wart dalszej dyskusji. :-)
Teraz odpowiadam Pawłowi.
ad 1. Za przypomnienie o alien dzięki - nigdy nie używałem, więc mi uleciało z pamięci, gdy pisałem poprzednie. A zdecydowanie łagodzi tę niedogodność. :-)
ad 2. Sam stosowałem i nawet u siebie stosuję wirtualne hosty. Cóż to jednak ma do rzeczy? Masz na myśli, że katalogi, z których serwują te hosty, są porozrzucane w ogóle po dziwnych miejscach, np. w /home (i to nie poprzez link symboliczny, tylko bezpośrednio w konfiguracji danego hosta w Apache'u)?
ad 3. Dzięki za wyjaśnienie, to rzeczywiście wiele mówi.
ad 4. Na tej stronie też byłem. Ale wobec nieznajomości konwencji dziwiły mnie opisane różnice bardziej zasadnicze (na oko) między 10.4 a 10.10 niż między 9.10 a 10.4. Spodziewałem się artykułów w stylu: co nowego w Ubuntu 10 w porównaniu z serią 9.x. Teraz już wiem jak sprawa wygląda :-).